Mali czarodzieje

Jacob i Wilhelm Grimm - "Mali czarodzieje" - czytanki.pl
🎧 Posłuchaj...
00:00:00 / 00:00:00

Jacob i Wilhelm Grimm

Mali czarodzieje

tłum. Bolesław Londyński

Pewien szewc nie z własnej winy tak zubożał, że nic mu już nie zostało, jak tylko trochę skóry na jedną parę trzewików. Razu pewnego, wieczorem, przykrajał skórę i chciał nazajutrz z rana wziąć się do roboty, a że miał czyste sumienie, położył się przeto spokojnie do łóżka, Bogu się polecił i zasnął.

Z rana, zmówiwszy pacierz, chciał zacząć robotę, patrzy, a tu na stole oba trzewiki stoją zupełnie wykończone. Zdziwił się i nie wiedział, co ma o tym sądzić. Wziął trzewiki do rąk, ażeby je z bliska obejrzeć; były wykonane tak porządnie, iż żaden ścieg nie był błędny; było to po prostu arcydzieło kunsztu szewskiego. Wkrótce potem znalazł się amator, a ponieważ trzewiki bardzo mu się spodobały, zapłacił przeto więcej niż zwykle, a szewc mógł za te pieniądze kupić skóry na dwie pary trzewików.

Przykrajał je wieczorem i chciał nazajutrz wziąć się z zapałem do roboty, ale było to zbyteczne, gdyż wstawszy z łóżka, znalazł trzewiki gotowe, a i kupcy zjawili się też niebawem i dostał tyle pieniędzy, że mógł nabyć skóry na cztery pary trzewików. Te cztery pary nazajutrz z rana były także wykonane wzorowo i tak działo się ciągle. Cokolwiek przykrajał z wieczora, to było wykończone z rana, tak że znowu przybrał wygląd stateczny i wyszedł na porządnego człowieka.

Pewnego wieczora przed samem Bożym Narodzeniem, przykrajawszy skórę, szewc rzekł do żony:

— Jak myślisz? A może byśmy tej nocy nie spali, ażeby się przekonać, kto też przychodzi nam z taką pomocą?

Żona przystała na ten projekt i obsadziła świecę; potem oboje schowali się w jednym z kątów pokoju za ubraniem, które tam wisiało.

O samej północy przyszło czterech maluteńkich, ładniutkich, nagich mężczyzn, zasiadło do warsztatu szewca, wzięło w ręce przykrajaną skórę i jęło swymi paluszkami tak zręcznie i prędko kleić, zeszywać, przybijać i przyklepywać, iż szewc nie mógł oczu oderwać z podziwu. Nie przestali dopóty, dopóki wszystko nie było gotowe; po czym trzewiki zrobione postawili na stole i uciekli.

Nazajutrz z rana rzecze majstrowa:

— Ci mali ludzie zbogacili nas, trzeba im za to wdzięczność okazać. Biegają nadzy, nie okryci, więc musi im być zimno. Wiesz co? Ja uszyję dla nich koszulki, kurtki i spodeńki, a także zrobię dla każdego po parze pończoszek; zróbże ty dla każdego po parze trzewików.

Szewc odparł:

— Chętnie zgadzam się na to.

I wieczorem, gdy skończyli wszystko, ułożyli prezenty na stole zamiast przykrajanej skóry i schowali się znowu, ażeby zobaczyć, jak się też mali ludzie zachowają.

O północy zjawili się malcy i chcieli niezwłocznie przystąpić do pracy, gdy jednak zamiast skóry znaleźli piękne ubranka, zdziwili się zrazu, po czym jednak okazali nadzwyczajną radość.

Ubrali się jak najpiękniej, śpiewając:

„Może nie ładni chłopcy z nas?
Więc szewstwo już porzucić czas!

Z tymi słowy jęli klaskać w ręce, tańczyć, skakać po stołkach i ławkach. W końcu doskakali do drzwi.

Od tego czasu już się nie pokazywali, ale szewcowi szło dobrze aż do końca życia i we wszystkim mu się powiodło, cokolwiek przedsięwziął.

Polecane wpisy

Syzyfowe prace

„Syzyfowe prace” – Stefana Żeromskiego – Streszczenie „Syzyfowe prace” to powieść opowiadająca o dorastaniu polskiej młodzieży pod...

Zwierzęta Pana i diabła

Jacob i Wilhelm Grimm Zwierzęta Pana i diabła   Pan Bóg stworzył wszystkie zwierzęta i wybrał sobie wilki, żeby mu służyły za psy. Tylko o...

Wiosna

  Jerzy Żuławski Wiosna Co to? co to? Tam wiosna na świecie podobno? Ziemia budzi się ze snu, wstaje i odświeża?… Miejskich murów zaporą...

Wiosna

Józef Bohdan Zaleski Wiosna Wiosna, wiosna krasawica, Jako wyszła z Boga ręki, By pierwszego raj dziedzica Umiliła swemi wdzięki: Oto sługa niebios...

Wiosna

Wacław Potocki Wiosna Wiosna się po zimowym zaczynała chłodzie, Gdy słońce Ryby z lutym zostawiwszy wodzie, Postąpiło w Barana: dzień sie równa z...

Wiosna

Kazimierz Waliszewski Wiosna Wiosno! wiosno! maj rumiany Z zimowego wstał noclegu, Las zaszumiał rozśpiewany, Białych motyli jak śniegu… A...

Wiosna

Zygmunt Różycki   Wiosna Złocistowłosa, złotobrewa Wśród cichych płynie łąk I jakieś jasne sny rozlewa W krąg. Z uśpienia budzi modre zdroje...

Góra Kikineis

Adam Mickiewicz   Góra Kikineis Spojrzyj w przepaść — niebiosa leżące na dole, To jest morze; — śród fali, zda się, że ptak–góra, Piorunem...

Jak modlitwa ochrania przed złodziejami

Zofia Kucharczyk Jak modlitwa ochrania przed złodziejami No [u]un [dziadek], jak się tu z mojum babcium tu ozyniéł, przysed do tych Gałek...

Z nastrojów wiosennych

Tadeusz Boy-Żeleński   Z nastrojów wiosennych   Nie masz nic milszego ponadCiągnący żeński pensjonat. Sunie sznurkiem przez plantacje W...